Forum www.sax.fora.pl Strona Główna www.sax.fora.pl
forum saksofonowe
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Jak improwizować do prostych akordów np C, G, Dm?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.sax.fora.pl Strona Główna -> Forum dla początkujących
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rtfg




Dołączył: 24 Sty 2013
Posty: 131
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pią 10:47, 06 Lut 2015    Temat postu:

Einstein kiedyś odpowiedział na pytanie "jak rodzą się wynalazki" mniej więcej tak : Wszyscy wiedzą że czegoś się nie da i właśnie wtedy pojawia się jakiś nieuk i to robi.

Spróbuję zostać tym nieukiem który nie myśli o akordach tylko myśli co miało by styl.

Mówię wam spróbujcie zaśpiewać jakieś solo - będzie świetne a nie będziecie wiedzieć jakie tam były akordy jak o tym nie pomyślicie. Dlatego ja najpierw opanuje saksofon do takiego stopnia jak mój głos a później tak jak już pisałem będę mógł grać co tylko chce.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Żubr




Dołączył: 20 Maj 2013
Posty: 862
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 11:06, 06 Lut 2015    Temat postu:

Rtfg - ale opanowane saxu jak głosu, to właśnie lata grania, ćwiczenia, poznawania skal, akordów jak brzmią, progresji w którym kierunku podążają itd. poznawanie ciążeń i napięć. Do improwizacji potrzebna jest świadomość dźwięków, harmonii i instrumentu - o ile chcesz grać coś więcej niż tylko pop, czy jakieś tam inne proste rzeczy. Jeżeli będziesz nieukiem to uwierz mi, że nie będziesz dobrze improwizował - każdy największy mistrz miał opanowaną teorię, każdy mistrz trudził się i główkował nad akordami, skalami i harmonią. Z resztą - kiedyś przyjdzie weryfikacja i sam zobaczysz na jakim poziomie będziesz bez nauki i wiedzy. Oczywiście jeżeli Tobie się podoba to co tam sobie dukasz, to dobrze i możesz w tym zostać, ale to raczej do grania w domu dla siebie... w innym przypadku, możesz zostać brutalnie zweryfikowany. Wiele rzeczy trzeba zrozumieć, dojrzeć do nich. Trzeba czasu i samokrytyki. Życzę Ci powodzenia w poznawaniu prawdziwej improwizacji.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Żubr dnia Pią 11:19, 06 Lut 2015, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rtfg




Dołączył: 24 Sty 2013
Posty: 131
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pią 11:49, 06 Lut 2015    Temat postu:

Ale ten nieuk robi to co wszyscy chcą ale nie mogą bo myślą że się nie da. Nie znaczy to że nie chce pracować - tak napisałeś. Tu chodzi o własną drogę. Nie chce iść koleinami.

Ten nieuk to nie jest ten kto nie pracuje moim zdaniem Einstein owi chodziło o niedowierzanie zasadą, próbę ich złamania która owocuje odkryciem.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Rtfg dnia Pią 11:52, 06 Lut 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Żubr




Dołączył: 20 Maj 2013
Posty: 862
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 18:13, 06 Lut 2015    Temat postu:

Ale żeby załamać zasady i żeby to miało sens, musisz najpierw je dobrze poznać i wykorzystywać. To są podstawy zasady jazzu, jeszcze się przekonasz : ] nabierzesz pokory. Akurat ta strona muzyki sprowadza człowieka niejednokrotnie na ziemię.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tedd-y




Dołączył: 31 Sty 2015
Posty: 81
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 18:19, 06 Lut 2015    Temat postu:

Bo sprowadza na ziemię.
Najpierw myślisz, że dur i moll, później okazuje się że tych durów i moli jest kilkanaście.
Trzeba znaleźć jakiś złoty środek, bo im więcej się uczysz, tym więcej dostrzegasz, jak mało wiesz.
Uczyć się i grać, by od razu to nauczone wykorzystywać.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Amator




Dołączył: 10 Sty 2015
Posty: 173
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 20:22, 06 Lut 2015    Temat postu:

Rtfg ma rację. Jeśli nauczysz się grać to co chcesz zaśpiewać to nie są Ci potrzebne progresje akordów tylko jest jedno ale - każdy z nas musi dojść do takiego stopnia że gra te wszystkie progresje na słuch nawet nie wiedząc że je gra. To coś jak z chodzeniem, po prostu idziesz - nie zastanawiasz się teraz prawa, teraz lewa itp. Albo z progresjami że o jestem na tym akordzie to zagram sobie taką skalą i będzie git. Nie w tym rzecz, poziom który chciałbym osobiście osiągnąć to taki w którym będę słyszał progresje - ich sens oraz w jakim kierunku podążają bez szczególnego zastanawiania się na jakim akordzie w danym momencie jestem. Wiem brzmi to dziwnie ale nie bez powodu nauczyciele mówią że ucząc się akordów to trzeba dostrzegać koloryt ich składników. Dla przykładu grając C maj 7 czyli zwykły trójdźwięk durowy z septymą wielką to brzmi to jako oczywistość - słychać doskonale tercję wielką między 5 a 7 - takie pełne jak ja to mówię durowe brzmienie i w ten sposób słysząc zależności interwałowe w pozostałych akordach można budować ciekawe przebiegi harmoniczne. Więc uczmy się wszystkich akordów na słuch, interwałów oraz ich rozpoznawania we wszystkich akordach. Następnie opanujmy chromatykę do perfekcji i powinniśmy być wszyscy w domu - tak moim zdaniem wygląda "przepis na dobre ciasto" Very Happy

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Amator dnia Pią 20:23, 06 Lut 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tedd-y




Dołączył: 31 Sty 2015
Posty: 81
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 20:56, 06 Lut 2015    Temat postu:

Nie wiem, czy tak do końca.
Biegłość zagrania tego co siedzi nam w głowie z podobną łatwością, jak potrafimy to zaśpiewać to jedna sprawa.
Innym jest harmonia, czyli "pasowanie" do siebie dźwięków w określony sposób.
Wokaliści nie mają tego pierwszego problemu. i choć jak napisałeś, że 80% z nich nie zna harmonii, to ta znajomość nie przeszkadza.
Gorzej mają pianiści, bo o ile saksofonista musi odtworzyć tylko jeden dźwięk, to pianista już kilka. Ale i pianistę można sobie wyobrazić bez znajomości harmonii, wystarczy, że będzie kojarzył układ klawiszy z odpowiednim wielodźwiękiem.
Jednak znajomość harmonii będzie każdemu z tych trzech przydatna. Bez względu, czy do harmonii podejdziesz bardzo intuicyjnie, czy bardzo matematycznie - zawsze pomaga. Sam widze to po sobie. Im więcej wiem o tej harmonii, tym częściej widzę ją w utworach: o tu leci po takim akordzie, tu kawałek takiej skali. I to trzeci element przepisu.
Czwarty to rozpoznawanie tego co słyszymy, że sekunda mała to jakoś się gryzie, wielka to już niby dobrze, tercja miła dla ucha; w kolejności, czy współbrzmiące...
No nie proszę Pana... ten przepis nie jest taki prosty....


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Żubr




Dołączył: 20 Maj 2013
Posty: 862
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 22:53, 06 Lut 2015    Temat postu:

Pewnie, że nie jest. Improwizacja, to jest trudna rzecz. Trudna i wymagająca, ale dla tego też nie każdy zostaje wirtuozem, czy chociaż by gra na dobrym poziomie, bo żeby mieć ten dobry poziom ,który docenią ludzie, którzy się na tym znają, to trzeba mieć wiedzę, skile itd. Na zapominanie zasad jeszcze przyjdzie czas : ) najpierw trzeba się wszystkiego nauczyć, mieć narzędzia, środki i potrafić z tego korzystać. Na prawdziwy trans przyjdzie pora..

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Amator




Dołączył: 10 Sty 2015
Posty: 173
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 0:24, 07 Lut 2015    Temat postu:

Znam wielu z celującymi ocenami i techniką saksofonową na najwyższym poziomie a ich znajomość teorii to jednym słowem bajka. Ale jednak są słabi w improwizacji pomimo wielkiego zamiłowania i studiowania jazzu. Nikt nigdy się nie zastanawiał dlaczego wszyscy po wydziale jazzu jednej uczelni brzmią tak samo? Otóż klucz w tym że oni wszyscy klepią na pamięć co się tylko da i nie ma w ich improwizacjach tworzenia na gorąco ani w 1%.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Żubr




Dołączył: 20 Maj 2013
Posty: 862
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 0:50, 07 Lut 2015    Temat postu:

Zgadza się. Ale teoria to nie klepanie tego samego. To już jest błąd w sztuce - teoria, skale, akordy, progresje są narzędziami, dają swobodę, kontrole nad tym co robisz. Jak się dobrze pracuje z tym, to jest to podstawa rozwoju, rozwoju ku wolności. Nikt mi nigdy nie wmówi, że jest inaczej. Każdy mistrz jazzu miał teorie w małym palcu. Ludzie od dupy strony chcą się zabierać za granie, dla tego potem brzmi to jak brzmi. Chcą grać tylko emocjami, tylko czuć a to nie tak. To są owoce lat pracy ze skalami, akordami i progresjami akordów. Owoce, coś co w człowieku siedzi i poprzez narzędzia (sakle, akordy itd) może wyleźć z człowieka, w pełni świadomie.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Żubr dnia Sob 0:53, 07 Lut 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tedd-y




Dołączył: 31 Sty 2015
Posty: 81
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 9:37, 07 Lut 2015    Temat postu:

Błąd jest w ocenie.
Znaczy ogólnie w systemie szkolnictwa, pojęcie studiowania na uczelniach nie istnieje.
Jest pewien kanon, oparty zazwyczaj na indywidualności profesora, do którego wszyscy dążą. Sam profesor zazwyczaj nie ma o tym pojęcia, bo ileż on ma godzin, a jak już to rozwiązuje przypadki trudne.
Na semestr kilka utworów, wg sztampy, zaliczenie i dalej. Studia trzeba skończyć a z tym trudno, gdy chce się pod prąd.
Nasze studia zabijają indywidualność, nie tylko te muzyczne. By je ukończyć trzeba wpasować się w pewien standard i zazwyczaj brakuje czasu na rozwijanie indywidualności i ona ginie. Ważniejsze jest to 'u kogo się zdaje" niż to "co się zdaje".
Zresztą na Forum też tępimy indywidualność, jak choćby DP.
A przecież każdy ma własną potrzebę rozwoju, jeden lubi śpiewać i olewa tą całą harmonie, inny chciałby grać świadomie, wiedząc z jakich elementów harmonii korzysta.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Amator




Dołączył: 10 Sty 2015
Posty: 173
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 11:20, 07 Lut 2015    Temat postu:

wszystko jakieś bez sensu jest

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Amator dnia Sob 11:30, 07 Lut 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Żubr




Dołączył: 20 Maj 2013
Posty: 862
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 12:16, 07 Lut 2015    Temat postu:

Dobrze chyba jakoś rozgraniczyć szkołę i to jak się chce grać. Może zależy od podejścia ? to co w szkole może warto traktować jako narzędzia, pomoc w rozwoju, jako jakieś drogowskazy itd. a nie traktować jako główny cel. W tym narzucaniu swojego i zabijaniu indywidualności to 100 % prawdy. Ja sam to miałem, gdy uczyłem się u jednego jazzmana po studiach. Teraz to widzę i gdy bym na tym poziomie świadomości którą mam teraz znowu rozpoczął naukę u kogoś tam, żeby coś podszlifować, to nie dał bym sobie niczego narzucić. To zaprzecza przecież samej idei jazzu, którą ma dawać wolność, możliwość wyrzucenia emocji z siebie itd. każdy ma inny charakter, temperament i każdy powinien brzmieć i grać pod siebie, a nie np. "graj mało dźwięków bo nie trzeba dużo" - jak mam w sobie to coś co każe grać gęsto i dużo to powinno się to rozwijać, a nie zabijać w zarodku. Lub w styuacji odwrotnej "graj dużo, bo mało dźwięków to nie jazz" bulszit Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rtfg




Dołączył: 24 Sty 2013
Posty: 131
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Sob 15:16, 07 Lut 2015    Temat postu:

Prawda. Można grać jak Ben Webster (mało) albo jak Phil Woods (dużo) ale z tym zabijaniem indywidualności to jednak prawda bo to nawet z braku czasu wynika. Nie wiem jak jest na studiach ale jak widzę ile jest rzeczy do zrobienia w samym liceum to aż boję się tego drugiego stopnia bo 12 godzin w szkołach i 4 godziny grania nie wygląda optymistycznie i tak po tych 16 godzinach roboty raczej nikt nie będzie zajmował się dodatkowymi rzeczami i nie będzie porównywał metrum (chyba) 6/8 do biegu konia tak jak Miles Davis tylko będzie żył tą robotą i powagą aż życie z niego uleci i jak taka pusta dętka ma grać z polotem??

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Amator




Dołączył: 10 Sty 2015
Posty: 173
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:46, 07 Lut 2015    Temat postu:

Wiadomo że jazz to wszystko albo nic. Jeśli nauczyciel powiedział by Ci co masz robić żeby grać jazz to byś sobie odpuścił. Transkrypcja nagrań swoich ulubionych wykonawców nuta po nucie, potem to co mamy wstawiamy do tego akordy które trzeba bezbłędnie usłyszeć. Słuchanie jazzu na okrągło, do tego ćwiczenie akordów i interwałów na słuch. Uczenie się wszystkich progresji we wszystkich tonacjach, oczywiście wszystkie nasze transkrypcje solówek naszych mistrzów jazzu musimy zagrać bez problemu we wszystkich tonacjach. Następnie szukanie nowych rozwiązań, czyli "ulepszanie" wyuczonych ciekawych fraz z transkrypcji pod siebie no i dalej uczenie się ich we wszystkich tonacjach. Ja staram się uczyć czterech patentów dziennie we wszystkich tonacjach w różnych progresjach co jest takim minimum. Więc wychodzi nam potem że siedzimy przy saksofonie od 6 godzin dziennie już nie wspominając że resztę dnia poświęcamy słuchaniu jazzu i osłuchiwaniu akordów dominantowych a jest ich na szczęście tylko 12 Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.sax.fora.pl Strona Główna -> Forum dla początkujących Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
Strona 5 z 6

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin